Strona
główna
Orędzia Dziecko Jezus
Objawienie Króla Miłosierdzia
z dnia 25-go marca 2025 r. Zwiastowanie Pańskie
Widzę
nad nami na niebie unoszącą się dużą, złotą świetlną kulę. Towarzyszy jej siedem
mniejszych. Duża kula otwiera się i w strumieniach przecudnego, spływającego na
nas światła wychodzi Król Miłosierdzia. Niebiański Król nosi złotą królewską
koronę, białą tunikę i niebieski płaszcz królewski. Na Jego białej tunice widzę
gałązkę lilii, tak jak już ją często opisywałam. Król Miłosierdzia dzierży w
prawej ręce duże, złote berło z krzyżem z rubinów, a w lewej trzyma Vulgatę.
Jego królewski płaszcz jest wyhaftowany złotymi liliami. Na Jego piersi widzę
hostię z Jego monogramem IHS. Teraz spogląda na nas i przykłada do hostii na Swojej
piersi złote berło. Następnie błogosławi nas:
"
W Imię Ojca i Syna – którym Jestem Ja - i Ducha Świętego. Amen."
Teraz otwierają się mniejsze świetlne kule i
z ich świateł wyłania się siedem aniołów. Ubrane w proste, promiennie białe
tuniki, śpiewają: „Et verbum caro factum est et habitavit in nobis”.
Król Miłosierdzia mówi do nas:
"Drodzy przyjaciele, przychodzę do was dzisiaj, bo kocham was nieskończenie! Gdybyście tylko wiedzieli, jak bardzo Moja Najświętsza Matka modli się za was! I Ona dotknęła Swoimi stopami wasz kraj. Jeśli żyjecie w sakramentach Mojego Kościoła, spożywacie Moje ciało i pijecie Moją krew, żyjecie w łasce uświęcającej, należycie do Mojej rodziny i to już nie wasza krew, ale Moja krew w was płynie; bo przez Moją śmierć na krzyżu wykupiłem was od wszelkiego zła.
Święty Michał
Archanioł, Mój wierny towarzysz, obdarował cię słowem z Apokalipsy 6:
Ludzie, którzy opuszczają Kościół, zbłądzą. Nie znajdą pokoju w swoim
bezbożnym życiu.
Nastanie potęga, pragnąca pokoju i potęga pragnąca prowadzić wojnę. Popatrzcie na Mnie! Jeśli uczynicie to, co wam powiem, sądy zostaną złagodzone. Módlcie się żarliwie, ponieważ jedna czwarta ziemi zostanie dotknięta tymi sądami. Ludzi, którzy Mnie kochają będę ochraniał i będę z nimi"
Teraz rozpościera Swój
płaszcz królewski nad tu obecnymi ludźmi
i nad tymi w oddali, którzy o Nim myślą. Wszyscy jesteśmy schronieni pod tym
płaszczem.
Król Miłosierdzia mówi:
„Zobaczcie, jak rozbijam Mój namiot nad wami!”.
Widzę teraz w hostii Jego bijące serce; berło staje się kropidłem Jego Najdroższej Krwi, a On błogosławi Nią nas i wszystkich ludzi w oddali, którzy o Nim myślą :
" W Imię Ojca i Syna – którym Jestem Ja - i Ducha Świętego. Amen.
Usłyszeliście więc, jak ważne jest być zjednoczonym ze Mną w sakramentach Kościoła, bez względu na to, jak bardzo duch czasu z nim walczy. Nawet jeśli teologowie są odmiennego zdania, nie dajcie się zwieść. Kto miłującym sercem do Mnie woła, doświadczy Mojej łaski. Nawet jeśli ludzie prowadzą wojny, proście o pokój! Bo ci, którzy prowadzą wojny, przegrają. Możni tego świata zatracą swój porządek. Nic nie będzie już tak, jak jest teraz. Kościół będzie cierpiał w ucisku i przez krótki czas fałszywe nauki będą dusze ludzkie prowadzic w zamęt. Ale po tym doświadczeniu rozpromieni on się we Mnie. Pozostańcie Mi więc wierni, bo Jestem Królem Miłosierdzia!".
Teraz Król Niebios schodzi do nas. Z radością mówię do Niego: „Podeszłeś do wszystkich!”.
Król Miłosierdzia odpowiada: "Patrzę w każde z waszych serc! Módlcie się za biedne zagubione dusze. Duch czasu nie uratuje Kościoła. Duch Święty go uratuje!
Król Niebios prosi mnie, abym policzyła kwiaty na gałązce lilii na Jego tunice. Jest pięć otwartych kwiatów lilii i dwa zamknięte pąki lilii. Dotyczy to „Jego rezydencji”. Następnie prosi mnie, abym udostępniła figurę świętego Symeona niosącego Dzieciątko Jezus, aby ludzie mogli uczcić stopy Dzieciątka. I tak ludzie mogą przychodzić do Niego w ciszy ze swoimi intencjami modlitewnymi, czcząc stopy Dzieciątka. Chętnie spełniam Jego prośbę i przekazuję ją dalej. Potem widzę, jak Vulgata (Pismo Święte) się otwiera, a aniołowie klękają przed Królem Miłosierdzia i przed Słowem Bożym. Święci aniołowie drżą z głębokiego szacunku i śpiewają:
„Rozważajcie Słowo
Boże!” Widzę fragment Pisma
Świętego. Jest nim fragment z Apokalipsy 7:1-17:
Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech krańcach ziemi.
Trzymali oni cztery wiatry ziemi, tak że wiatr nie wiał ani na ląd, ani na morze,
ani na żadne drzewo. Potem ujrzałem innego anioła wstępującego ze wschodu; miał
on pieczęć Boga żywego i zawołał donośnym głosem do czterech aniołów, którym
dano moc szkodzenia ziemi i morzu: „Nie szkodźcie ziemi, morzu ani drzewom,
dopóki nie położymy pieczęci na czołach sług naszego Boga”. I poznałem liczbę
tych, którzy zostali naznaczeni pieczęcią. Było sto czterdzieści cztery tysiące
ze wszystkich plemion synów Izraela, którzy nosili pieczęć: Z plemienia Judy
dwanaście tysięcy, z plemienia Rubena dwanaście tysięcy, z plemienia Gada
dwanaście tysięcy, z plemienia Aszera dwanaście tysięcy, z plemienia Neftalego
dwanaście tysięcy, z plemienia Manassesa dwanaście tysięcy, dwanaście tysięcy z
plemienia Symeona, dwanaście tysięcy z plemienia Lewiego, dwanaście tysięcy z
plemienia Issachara, dwanaście tysięcy z plemienia Zabulona, dwanaście tysięcy z
plemienia Józefa, dwanaście tysięcy z plemienia Beniamina.
Potem ujrzałem wielki tłum z każdego narodu,
plemienia, ludu i języka; nikt nie mógł ich policzyć. Stali w białych szatach
przed tronem i przed Barankiem, niosąc w rękach gałązki palmowe. Wołali donośnym
głosem: 'Zbawienie przychodzi od naszego Boga, który siedzi na tronie i od
Baranka'. A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu, wokół starszych i czterech
żywych istot: Pokłonili się przed tronem i wielbili Boga, mówiąc: Amen, chwała i
dziękczynienie, cześć i moc i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen. Wtedy
jeden ze starszych zapytał mnie: „Kim są ci, którzy mają na sobie białe szaty i
skąd przybyli?”. Odpowiedziałem mu: „Panie mój, ty musisz wiedzieć”. I rzekł do
mnie: "To ci, którzy wyszli z wielkiego ucisku; wyprali swoje szaty i wybielili
je we krwi Baranka. Dlatego stoją przed tronem Boga i służą Mu we dnie i w nocy
w Jego świątyni, a Ten, który siedzi na tronie, rozbije nad nimi Swój namiot.
Nie będą więcej łaknąć ani pragnąć, nie dosięgnie ich żar słońca ani palący upał.
Albowiem Baranek w pośrodku przed tronem będzie ich karmił i poprowadzi ich do
źródeł, z których wypływa woda życia, a Bóg otrze z ich oczu wszelką łzę".
Król Miłosierdzia mówi do nas:
"Popatrzcie! Także oni żyli w łasce uświęcającej i oddawali świadectwo. Nie zawierzajcie się ziemskim mocom. Patrzcie na Mnie! Wszystko przeminie, a Moja miłość pozostanie na wieczność! Miejcie odwagę! Przychodzę do was i pozostanę z wami. Na zawsze pozostanę tutaj, aby was błogosławić. Przychodzę do was na ołtarzach Mojego Kościoła, a wy będziecie Moimi żywymi tabernakulami. Miejcie odwagę, nie opuszczajcie Mojego Kościoła, bo was kocham! Zważcie, że popadł on w ucisk. Ale wszelka udręka przeminie i zważcie przy tym, że duch czasu nie jest Duchem Świętym. Wydarzenia będą miały miejsce, ale Ja Jestem z wami! Miejcie odwagę i trwajcie niezachwiani w wierze. Nie przyjmujcie żadnych nowych nauk. Pragnę was obdarować Moją miłością!"
Król Miłosierdzia życzy Sobie od nas na zakończenie następującej modlitwy i modlimy się:
"O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia. Amen."
Król Niebios spogląda na nas wszystkich i mówi:
„Stańcie się ludźmi takimi, jaką była Maryja na ziemi”.
Otrzymuję osobiste przesłanie, a potem Król Miłosierdzia żegna się z nami, udzielając nam Swojego błogosławieństwa:
" W Imię Ojca i Syna – którym Jestem Ja - i Ducha Świętego. Amen."
Potem Król Niebios znika w świetle, tak jak i aniołowie.
Orędzie to zostało opublikowane
bez zamiaru ingerencji na wyrok
Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
copyright ©
Prosimy o zapoznanie się z fragmentem Biblii dotyczącym tego przesłania.
NOWY TESTAMENT
Apokalipsa św. Jana
Pieczętowanie Bożych sług
7
1 Potem
ujrzałem czterech aniołów
stojących na czterech narożnikach ziemi,
powstrzymujących cztery wiatry ziemi,
aby wiatr nie wiał po ziemi
ani po morzu, ani na żadne drzewo.
2 I
ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca,
mającego pieczęć Boga żywego.
Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów,
którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu:
3 «Nie
wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom,
aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego».
4 I
usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto
czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych
ze wszystkich pokoleń synów Izraela:
5 z
pokolenia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych,
z pokolenia Rubena dwanaście tysięcy,
z pokolenia Gada dwanaście tysięcy,
6 z
pokolenia Asera dwanaście tysięcy, z
pokolenia Neftalego dwanaście tysięcy, z
pokolenia Manassesa dwanaście tysięcy,
7 z
pokolenia Symeona dwanaście tysięcy, z
pokolenia Lewiego dwanaście tysięcy,
z
pokolenia Issachara dwanaście tysięcy,
8 z
pokolenia Zabulona dwanaście tysięcy,
z pokolenia Józefa dwanaście tysięcy,
z pokolenia Beniamina dwanaście tysięcy
opieczętowanych.
Triumf wybranych
9 Potem
ujrzałem: a oto wielki tłum,
którego nie mógł nikt policzyć,
z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i
języków, stojący przed tronem i przed
Barankiem. Odziani są w białe szaty,
a w ręku ich palmy.
10 I
głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie u
Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u
Baranka».
11 A
wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt,
i na oblicza swe padli przed tronem,
i pokłon oddali Bogu,
12 mówiąc:
«Amen.
Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga
Bogu naszemu na wieki wieków! Amen».
13 A
jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami:
«Ci przyodziani w białe szaty
kim są i skąd przybyli?»
14 I
powiedziałem do niego: «Panie, ty wiesz».
I rzekł do mnie:
«To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku
i opłukali swe szaty,
i w krwi Baranka je wybielili.
15 Dlatego
są przed tronem Boga i w Jego świątyni
cześć Mu oddają we dnie i w nocy.
A
Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi7.
16 Nie
będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć,
i nie porazi ich słońce ani żaden upał,
17 bo
paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu,
i poprowadzi ich do źródeł wód życia:
i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu».
